Witam wielka rado!
Ja Weld Grinmour prosty górnik przodowy oraz przedstawiciel szlachetnej rasy Krasnoludów.
Proszę o rozpatrzenie mojego podania o przynależność w świecie Everlastu!
Tędy odrazu przejde do rzeczy i naskrobie coś o sobie bo pewnikiem jesteś ciekaw kto ja jest.
Urodziłem się w prostej rodzinie krasnoludzkiej.Tatko zajmował się kuciem Koni i wykówaniem broni.
Matuly mej nigdy nie miał Ja okazji poznać poniewasz jak to ojciec mawiał "Był to tylko przelotny romans Weldziku" Za to mieszkała z nami Babka i Dziadek!
Ci to dopiero mieli leb do kowalstwa, nie wspominajac już o żelaznych łbach do spiryta! Mieszkaliśmy w niewielkiej krasnoludzkiej twierdzy w górach która słyneła z dokonałego rzemiosła oraz bogatych zasobów rudy.Mnie zawsze ciągneło do fechtunku górniczego ze wzgledu na opowieści mego kompana z dziecinsta. Nu i takem już ostał w kopalni gdzie szkoliłem się w górnictwie przez naspetne kilkadziesiąt lat.Nikt się nie spodziewał że przez naszą twierdze przejdzie fala oddziałów orków.Ze wzgledu na to że naze piechury były dobrze wyszkolone nikt nie wzmacniałobrony w twierdzy, co było najwiekszym błędem w dziejach naszego życia.
Za orkami napadł na nas kilka oddziałów mrocznych elfów którzy mieli ze sobą kilku magów ktzórzy przesądzili tamte starcie.Nie mieli my żadnych szans na przetrwanie w twierdzy więc ci co przetrwali schronili się w kopalniach.Ja miałem własny wykopany szyb po wschodniej stronie więc schroniłem się tam i zawaliłem wejscie.
Czekałem tam dzień i noc póki okrzyki walki i cierpienia nie ustaną.Jakże mnie ogarniał gniew na samego siebie iże nic nie mogłem zrobić coby dopomóc moim pobratyńcom!Kiedy udało mi się odkopać z twierdzy zostały jego głazy i cegły. Wszędzie była przelana krew mych bratków, gdzieniegdzie można było dostec nielicznych zabitych elfów i orków.W kopalniach również nikt nie przetrwał. Moj Klan został wymordowany przez hordy orków i mrocznych elfów.Po tym wydarzeniu moje życie straciło sens i postanowiłem udać się w nieznane w poszukiwaniu nowego sensu życia.
Bo któż by pomyślał że nawet spirty zbrzydnie krasnalowi...
Teraz siedząc w zajeździe miedzy dwoma nieznanymi mi miastami zapijam smutki obrzydliwym piwem z "trollich wymiocin".Mam nadzieję że rada pozytywnie rozpatrzy me podanie i nada mojemu życiu sens i pozwoli zapomnieć o napotkanych przezemnie nieszczęściach.
Pozdrawiam.
Poniżej widzisz liczne czerwone plamki oraz krwisty podpis "Weld Grinmour" Co świadczy o powadze sprawy.W głębi duszy czujesz że nie powinieneś zostawić biedaka w nieznanym mu świecie.