All pastes #37588 Raw Edit

Miscellany

public text v1 · immutable
#37588 ·published 2006-01-20 17:11 UTC
rendered paste body
""Dlaczego zwolniłem swoj± sekretarkę...?""

Dwa tygodnie temu  były moje czterdzieste urodziny, ale jakby nikt
tego nie zauważył. Miałem  nadzieje, ze rano przy ¶niadaniu żona złoży
mi życzenia, może nawet będzie  miała jaki¶ prezent...
Nie powiedziała nawet "cze¶ć kochanie", nie mówiac  już o życzeniach.
My¶lałem, że chociaż dzieci będ± pamiętały - ale zjadły ¶niadanie, nie
odzywaj±c się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy, czułem się samotny
i niedowarto¶ciowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka  złożyła
mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej - kto¶
pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka  weszła i
powiedziała: - Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku s± pana
urodziny, może zjemy gdzie¶ razem obiad? Zgodziłem się. To była
najmilsza rzecz, jak± od rana usłyszałem. Poszli¶my do cudownej
restauracji,  zjedli¶my obiad w przyjemnej atmosferze i wypili¶my po
lampce wina. W drodze  powrotnej do biura sekretarka powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień. Czy  musimy wracać do biura? -
Wła¶ciwie to nie - stwierdziłem. - No to chodĽmy do  mnie -
zaproponowała .
U niej wypili¶my jeszcze po lampce koniaku, porozmawiali¶my  chwile, a
ona zaproponowała:
- Czy nie masz nic przeciwko temu, jesli pójde do  sypialni przebrać
się w co¶ wygodniejszego? - Jasne - zgodziłem sie bez  wahania. Poszła
do sypialni, a po kilku minutach wyszła.....nios±c tort urodzinowy
razem z moj± żona, dziećmi i te¶ciow±. Wszyscy ¶piewali "Sto lat" ...
A ja kurwa ...! siedziałem na kanapie...w samych skarpetkach.""